Grudzień 12 2017 18:45:40
ranking stron


katolik.toplista.pl


O Parafii
Historia Parafii
Nasz Patron
Nasi Kapłani
Informacje Ogólne
Kościół św.Małgorzaty
Bł. Ks. Władysław Mączkowski
Matka Boża - Pani Szubińska
Informacje
Msze i Nabożeństwa
Biuro Parafialne
Ogłoszenia Parafialne
Intencje Mszalne
Zapowiedzi przedślubne
Dekanat
Udzielanie Sakramentów św.
Kontakt +
Kontakt WebAdmin
Plan Kolędy
Czytania
Konto bankowe
Stowarzyszenia i Ruchy
Ministranci i lektorzy
Bractwo Maryjne
Koło Misyjne Dzieci
Domowy Kościół
SWPK
Caritas
Towarzystwo św.Wojciecha
Żywy Różaniec
Poradnictwo Rodzinne
Dekanat
Informacje
Galeria
Galeria *w trakcie prac
Św.Marcin & Youtube.pl
Św.Marcin & Youtube.pl
Zalecane Przeglądarki


NIEZALECANE




'
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
PLAN KOLENDY



PLAN KOLENDY DOSTĘPNY JEST w dziale Ogłoszenia Parafialne

Po co kolęda i parafialne kartoteki? 
Badania socjologiczne pokazują, że większość Polaków ceni sobie wizytę duszpasterską, zwaną tradycyjnie kolędą. Emerytowany metropolita górnośląski abp Damian Zimoń przypomina, że odwiedzanie parafian po domach jest bardzo starą i specyficznie polską tradycją, a podobna praktyka spotykana jest chyba jedynie w Bawarii. Natomiast księża włoscy odwiedzają wiernych w okresie wielkanocnym. Ale ma ona także umocowanie w Kodeksie Prawa Kanonicznego, którego kanon 529 § 1. głosi, że: „Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również – jeśli w czymś nie domagają – roztropnie ich korygując”. Dlatego w czasie odwiedzin, poza wspólną modlitwą i błogosławieństwem, ksiądz powinien poznać domowników – ich sytuację rodzinną, materialną, zawodową, duchową. – Ile człowiek może dowiedzieć się o biedzie i trudnych sytuacjach życiowych – mówi abp Zimoń, który chodził po kolędzie także gdy rządził diecezją. – Nie ma lepszego sposobu na poznanie człowieka niż odwiedzenie go w domu – dodaje. Przypomina, że na Śląsku na odwiedziny duszpasterza się czeka, księży się zaprasza, wierni uważają, że to swoista rewizyta – cały rok oni chodzą do kościoła, raz w roku to ksiądz odwiedza ich w domu. Ceniony zwyczaj jest także krytykowany – wierni skarżą się na zbyt krótki czas spotkania, formalizm, sprowadzenie wszystkiego do „koperty”, czyli dobrowolnej ofiary oraz – prowadzenie kartotek, czyli adnotacji dotyczących parafian, uzupełnianych zazwyczaj w ich obecności.
Szczególnie zwyczaj prowadzenia kartotek wzbudza emocje. Część wiernych chce wiedzieć, w jaki sposób gromadzone są informacje na ich temat, jak są przechowywane, co zawierają karty. Abp Zimoń wspomina, że gdy przyszedł do swojej pierwszej parafii po święceniach w 1957 r., zwyczaj prowadzenia kartotek już był praktykowany. To oczywiste – gdy parafie się rozrastały, duszpasterz nie był w stanie znać każdego z imienia i nazwiska. Kartoteka parafialna jest więc pomocą duszpasterską, pomagającą w wykonaniu misji Kościoła. Karty informacyjne, zwane też potocznie kartotekami, prowadzone są więc od dawna. Księża jednogłośnie twierdzą, że jest to dla nich ważna pomoc duszpasterska. – To jeden ze sposobów realizacji polecenia, żeby pasterz znał swoje owce – wyjaśnia ks. prałat Jan Sikorski, wieloletni proboszcz parafii św. Józefa na warszawskim Kole. – Jak to konkretnie robi, zależy od jego duszpasterskiej kuchni – dodaje. Jako argument na rzecz tej praktyki księża podają liczby – nie sposób spamiętać 15, 8 tys. czy 4 tys. nazwisk i sytuacji życiowych, trzeba jakoś notować. – Nie jestem w stanie zapamiętać 15 tys. osób – wyjaśnia ks. prałat Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej. - Nigdy nie spotkałem się z niechęcią związaną z wypełnianiem karty informacyjnej. Czytam parafianom, co napisałem, nieraz sami proszą o wprowadzenie zmian – mówi ks. prałat Bogdan Bartołd, proboszcz parafii katedralnej w Warszawie. Informuje, co taka karta zawiera – imię, nazwisko, liczbę dzieci, otrzymane sakramenty. Jeśli sobie tego życzą, daje parafianom kartę do obejrzenia.
Często sami proszą, żebym uzupełnił dane. Kartoteki mają jeszcze jeden aspekt – zawierają informację, że konkretna osoba nie życzy sobie odwiedzin, które są całkowicie dobrowolne. Gdy abp Zimoń w Stanach Zjednoczonych zetknął się z kartami w kartotekach, zaskoczyło go, że amerykańscy duszpasterze zbierają o wiele więcej informacji niż polscy, np. o ofiarach przekazanych na Kościół.

Duszpasterze są jednomyślni – kartoteki ułatwiają nie tylko poznanie wiernych, ale także są pomocne w udzielaniu wszelkiego rodzaju pomocy, zwłaszcza charytatywnej. – Gdy dowiaduję się, że w rodzinie pod numerem dwunastym jest troje małych dzieci, a ojciec bez pracy, organizuję pomoc – mówi ks. Leszek Slipek, proboszcz parafii św. Andrzeja w Warszawie, autor książki „Parafia w wielkim mieście”. Ks. Nęcek przypomina, że to świetne rozeznanie potrzeb wiernych, że wiele, może większość osób w ogóle nie przyjdzie, żeby mówić o swojej biedzie. Po takim rozeznaniu proboszcz uruchamia parafialny zespół Caritas. Karta parafialna jest też podstawą do wydawania zaświadczeń, czy dana osoba może być chrzestnym albo świadkiem bierzmowania. – Osoby, które mają stały kontakt z parafią nie mają takich problemów – podkreśla ks. Nęcek. Duszpasterze przypominają także, że kartoteka parafialna jest pilnie strzeżona. Sposób ochrony danych osobowych w działalności Kościoła katolickiego w Polsce został ustalony w instrukcji z 2009 r., opracowanej przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oraz Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski. Czytamy w niej, że „zbiory danych osobowych przetwarzane przez Kościół Katolicki, o ile dotyczą członków Kościoła i są wykorzystywane wyłącznie na potrzeby Kościoła, np.: kartoteka parafialna – nie podlegają obowiązkowi zgłoszenia zbioru danych do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych”. Jednak są to zbiory starannie chronione i wymaga tego Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 486-491), który bardzo szczegółowo określa zasady dotyczące archiwizacji dokumentów – ich ochrony, udostępniania i porządkowania. Tych danych nie wolno udostępniać, jedynym ich przeznaczeniem jest ułatwianie realizacji misji Kościoła – wynika z dokumentu, podpisanego przez abp. Stanisława Budzika. Ks. Sikorski uważa jednak, że księża powinni wyjaśniać, jaki jest cel prowadzenia kartotek, informować ich, że są to dokumenty chronione, należą do parafii i są do wglądu ścisłego grona księży. – Wierni powinni czuć się bezpieczni – podkreśla ks. Sikorski. – Styl jest bardzo ważny, proboszczowie powinni to wyjaśniać przed rozpoczęciem kolędy – dodaje ks. Nęcek. 
Wygenerowano w sekund: 0.01 - 10 zapytań MySQL 1,847,069 unikalnych wizyt